Kawa i jej znaczenie. Wszystko o kawie

Woda zaczyna szumieć w czajniku, zanim jeszcze na dobre otworzysz oczy. Ktoś sięga po ulubiony kubek, ktoś inny odmierza łyżeczkę zmielonych ziaren, a mieszkanie powoli wypełnia zapach, który dla milionów ludzi znaczy jedno: dzień się zaczął. Ten pierwszy kubek rzadko ma wiele wspólnego z chemią kofeiny. To rytuał. Chwila, w której świat jeszcze nie zdążył się dobrać do naszej uwagi.

A pod tym rytuałem kryje się zaskakująco bogata historia i całkiem konkretna biologia. Warto ją poznać, choćby po to, by pić kawę świadomie, a nie z rozpędu.

Skąd właściwie bierze się kawa

Kawa to nasiona owoców krzewów z rodzaju Coffea. Botanicznie są to pestki czerwonych, przypominających wiśnie owoców, które potocznie nazywamy ziarnami dopiero po wyłuskaniu, wysuszeniu i wypaleniu. Zanim trafią do młynka, przechodzą długą drogę przez plantacje w tak zwanym pasie kawowym, czyli w rejonach o ciepłym, wilgotnym klimacie wokół równika.

Legenda przypisuje odkrycie kawy etiopskiemu pasterzowi Kaldiemu, który miał zauważyć, że jego kozy stają się dziwnie żwawe po zjedzeniu czerwonych owoców. Historia to pewnie zmyślona, ale kierunek trafny. Arabica, najpopularniejszy gatunek, wywodzi się właśnie z wyżyn Etiopii. Stamtąd kawa rozeszła się na Półwysep Arabski, do Jemenu, a potem na cały świat.

W praktyce liczą się dwa gatunki. Arabica (Coffea arabica) i robusta (Coffea canephora). Arabica odpowiada za większość światowej produkcji, ma delikatniejszy, bardziej złożony aromat i mniej kofeiny. Robusta jest bardziej wytrzymała na wysokie temperatury i choroby, rośnie na niższych wysokościach, daje mocniejszy, bardziej cierpki napar i zawiera wyraźnie więcej kofeiny, mniej więcej dwa razy tyle co arabica. W espresso robusta bywa doceniana za gęstą, trwałą cremę. To dlatego wiele włoskich mieszanek łączy oba gatunki.

Kofeina, czyli dlaczego kawa budzi

Za pobudzające działanie kawy odpowiada głównie kofeina, naturalny alkaloid, który roślina wytwarza między innymi jako obronę przed owadami. W naszym organizmie działa sprytnie. Adenozyna to cząsteczka, która gromadzi się w mózgu w ciągu dnia i stopniowo daje sygnał, że pora zwolnić i odczuwamy to jako senność. Kofeina ma podobny kształt i wskakuje na te same receptory, blokując je. Nie dodaje energii z niczego. Raczej wycisza komunikat o zmęczeniu.

Działa dość szybko. Poziom kofeiny we krwi zwykle osiąga szczyt kilkadziesiąt minut po wypiciu. Później organizm zaczyna ją usuwać, głównie przez wątrobę. Kluczowe pojęcie to okres półtrwania, czyli czas, w którym stężenie spada o połowę. U przeciętnej dorosłej osoby wynosi orientacyjnie około pięciu godzin, ale rozrzut jest ogromny. Zależy od genów, palenia papierosów, przyjmowanych leków, ciąży. To tłumaczy, dlaczego jedni piją espresso po obiedzie i śpią jak dzieci, a inni po popołudniowej kawie przewracają się w łóżku do północy.

Metody parzenia, które zmieniają wszystko

Te same ziarna potrafią dać zupełnie różne napary. Decyduje o tym metoda: grubość zmielenia, temperatura wody, ciśnienie i czas kontaktu wody z kawą. Poniższe zestawienie porządkuje cztery klasyczne sposoby, z którymi najczęściej się spotkasz.

Metoda Na czym polega Charakter naparu
Espresso Gorąca woda przepychana pod wysokim ciśnieniem przez sprasowaną, drobno zmieloną kawę w kilkadziesiąt sekund Gęste, intensywne, z warstwą cremy; baza do cappuccino i latte
Przelew (drip) Woda wolno spływa przez warstwę średnio zmielonej kawy w filtrze Klarowny, lżejszy, wydobywa nuty smakowe pojedynczych ziaren
French press Kawa zalana wodą naciąga kilka minut, potem tłok oddziela fusy Pełne, treściwe, z wyczuwalnymi olejkami i lekkim osadem
Kawa po turecku Bardzo drobno zmielona kawa gotowana z wodą w tygielku (cezve) Mocne, gęste, z osadem na dnie; często z cukrem lub przyprawami

Espresso to najbardziej skoncentrowana forma, choć wbrew intuicji pojedyncza porcja niekoniecznie ma więcej kofeiny niż duży kubek przelewu, bo objętość jest mała. Przelew ceni się za czystość smaku, dlatego sięgają po niego miłośnicy kaw jednorodnych, z konkretnej plantacji. French press wybaczy początkującemu wiele, wymaga tylko wrzątku, cierpliwości i chwili obserwacji. Kawa po turecku to z kolei najstarsza z tych metod i wciąż żywa tradycja w wielu krajach, gdzie parzenie i podanie kawy bywa gestem gościnności.

Umiar i sytuacje, w których trzeba uważać

Kawa pita z głową towarzyszy ludziom od stuleci i dla większości dorosłych mieści się w zdrowej codzienności. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wskazuje, że dla przeciętnej zdrowej osoby dorosłej spożycie do około 400 mg kofeiny dziennie, czyli mniej więcej kilka filiżanek, nie budzi obaw co do bezpieczeństwa. To jednak wartość orientacyjna, nie recepta dla każdego.

Reakcja bywa bardzo indywidualna. Jedni po jednej kawie robią się rozdrażnieni, dostają kołatania serca albo bólu głowy. Wieczorna kawa potrafi rozregulować sen, nawet jeśli zaśniemy, bo kofeina wciąż krąży we krwi i spłyca głębokie fazy. Jeśli sen szwankuje, dobrym pomysłem jest odstawienie kawy na kilka godzin przed snem. Osoby przyjmujące leki, zmagające się z chorobami serca, nadciśnieniem czy zaburzeniami lękowymi powinny swoje zwyczaje omówić z lekarzem.

Osobny temat to ciąża i karmienie piersią. Tu zalecenia są ostrożniejsze, a instytucje takie jak EFSA sugerują wyraźne ograniczenie kofeiny, orientacyjnie do około 200 mg dziennie, między innymi dlatego że w ciąży organizm rozkłada kofeinę wolniej. Kobiety w ciąży i karmiące powinny ustalić bezpieczną ilość ze swoim lekarzem lub położną. To nie jest miejsce na zgadywanie.

Kawa nie jest ani cudownym eliksirem, ani trucizną. Jest napojem, który najlepiej służy tym, którzy słuchają własnego ciała i znają swój umiar.

Warto też pamiętać o prozaicznych dodatkach. Kubek czarnej kawy to praktycznie zero kalorii, ale ta sama kawa z syropem, bitą śmietaną i podwójną porcją cukru zamienia się w coś bliższego deserowi. Jeśli liczysz kalorie albo pilnujesz cukru, dodatki bywają większym problemem niż sama kawa. Sama kawa nie zastąpi też zbilansowanej diety, którą część osób uzupełnia o wybrane suplementy diety.

Kawa jako rytuał i element kultury

Trudno wskazać drugi napój, który równie mocno wrósłby w codzienne obyczaje. W Wiedniu kawiarnia od pokoleń jest miejscem, gdzie czyta się gazetę i przesiaduje godzinami nad jedną filiżanką, często w towarzystwie świeżych francuskich wypieków. We Włoszech espresso przy barze wypija się na stojąco, w kilka chwil, jak krótki przecinek w ciągu dnia. W Turcji zaparzenie kawy dla gościa to gest szacunku, a wróżenie z fusów bywa częścią spotkania.

W Polsce kawa też ma swoją historię, od zaborów i dworskich zwyczajów, przez kultową „małą czarną”, aż po dzisiejsze kawiarnie specialty, gdzie barista opowiada o wysokości uprawy i nucie owocowej w naparze, a kawie coraz częściej towarzyszą francuskie piekarnie w Krakowie. Zmieniają się mody, sprzęt i słownictwo. Nie zmienia się jedno. Wspólne picie kawy wciąż jest pretekstem, by usiąść naprzeciw drugiej osoby i przez chwilę po prostu porozmawiać.

Może właśnie w tym tkwi sekret jej trwałości. Poranny kubek pobudza, owszem, ale daje też coś, czego kofeina nie tłumaczy. Kilka minut spokoju, zanim ruszy cała reszta.

FAQ

Czy kawa odwadnia organizm?

Kofeina działa lekko moczopędnie, ale przy typowym spożyciu płyn dostarczany z kawą i tak przeważa nad tym, co organizm traci. U osób pijących kawę regularnie efekt moczopędny jest niewielki, więc filiżanka kawy realnie wlicza się do bilansu płynów.

Kawa rozpuszczalna czy ziarnista, co jest lepsze?

To głównie kwestia wygody i smaku. Kawa ziarnista, świeżo zmielona, zwykle daje bogatszy aromat, bo mniej straci w procesie produkcji. Rozpuszczalna wygrywa szybkością przygotowania. Pod względem samej kofeiny obie mogą być zbliżone, choć różnice bywają spore w zależności od produktu.

O której godzinie najlepiej wypić ostatnią kawę?

Uniwersalnej godziny nie ma, bo tempo usuwania kofeiny jest indywidualne. Skoro jej okres półtrwania to orientacyjnie około pięciu godzin, część kofeiny z popołudniowej kawy krąży we krwi jeszcze wieczorem. Jeśli masz kłopoty ze snem, spróbuj przez kilka dni nie pić kawy po wczesnym popołudniu i obserwuj różnicę.

Czy kawa bezkofeinowa jest całkiem pozbawiona kofeiny?

Nie do zera. Proces dekofeinizacji usuwa zdecydowaną większość kofeiny, ale jej śladowe ilości zwykle pozostają. Dla osób bardzo wrażliwych to i tak zauważalna różnica w porównaniu ze zwykłą kawą.

Powyższy tekst ma charakter ogólnoinformacyjny i nie zastępuje porady lekarskiej. W razie problemów zdrowotnych, przyjmowania leków, w ciąży lub podczas karmienia piersią skonsultuj swoje zwyczaje związane z kofeiną z lekarzem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *