Drzwi się otwierają, a on wchodzi bokiem, przywarty do ściany. Osiem tygodni na karku, wielkie łapy, których jeszcze nie umie skoordynować, i nos, który pracuje szybciej niż cała reszta. Pierwszy dzień szczeniaka w nowym domu wygląda mniej więcej tak: chwila zamrożenia, potem eksploracja centymetr po centymetrze, a na końcu kałuża w najmniej spodziewanym miejscu. To normalne. Pies właśnie stracił matkę, rodzeństwo i cały znany mu świat, a wszystko, co ma na pocieszenie, to twój zapach i podłoga, po której może się poruszać.
Im lepiej przygotujesz dom, zanim ten moment nastąpi, tym spokojniej przejdziecie przez pierwsze tygodnie. Nie chodzi o luksusy. Chodzi o to, żeby maluch nie zrobił sobie krzywdy i żebyś ty nie chodził za nim z sercem w gardle.
Zabezpieczenie mieszkania, zanim pies przekroczy próg
Szczeniak poznaje świat pyskiem. Wszystko, co da się złapać zębami, zostanie złapane, przetestowane i często połknięte. Dlatego warto przejść przez mieszkanie na kolanach, dosłownie, z perspektywy psa przy podłodze. Zobaczysz wtedy rzeczy, których na co dzień nie zauważasz.
Kable to pierwszy problem. Wiszące ładowarki, przewody od lamp, kabel od telewizora prowadzony wzdłuż listwy, wszystko to wygląda dla szczeniaka jak zabawka do przegryzienia, a przegryziony przewód pod napięciem kończy się poparzeniem pyska albo gorzej. Poupychaj je w osłonach, poprowadź wyżej, pochowaj za meblami. Chemia gospodarcza, tabletki, kosmetyki, płyny do prania w kapsułkach, które pachną słodko i wyglądają jak cukierki, wędrują do zamkniętych szafek albo wyżej, poza zasięg skoku.
Osobna sprawa to rośliny. Sporo popularnych domowych gatunków jest dla psa trujących, między innymi difenbachia, skrzydłokwiat, monstera, fikus, bluszcz, a z ciętych kwiatów szczególnie niebezpieczne bywają lilie i tulipany. Nie chodzi o to, żeby wyrzucić całą zieleń, tylko przenieść ją tam, gdzie pies nie sięgnie, i sprzątać opadłe liście. Do tego dochodzą drobiazgi, które łatwo przeoczyć: skarpetki, gumki do włosów, klocki dziecka, monety, guziki. Każda z tych rzeczy potrafi utknąć w przewodzie pokarmowym i skończyć się operacją. Podłoga w pierwszych tygodniach ma być pusta.
Wyprawka, czyli co kupić przed przyjazdem
Kupowanie na ostatnią chwilę, z psem szarpiącym smycz w sklepie, to proszenie się o chaos. Lepiej mieć wszystko przygotowane wcześniej, rozpakowane i na swoim miejscu. Podstawowy zestaw nie jest długi, ale każda pozycja ma konkretny sens, więc warto ją mieć od pierwszego dnia:
- Posłanie odpowiednie do docelowej wielkości psa, najlepiej z wyjmowanym, pralnym pokrowcem, bo wypadki się zdarzają.
- Dwie miski, na wodę i na jedzenie, stabilne, najlepiej ceramiczne albo ze stali, które nie wędrują po podłodze przy jedzeniu.
- Obroża lub szelki oraz smycz dopasowane do obecnego rozmiaru, nie na wyrost, bo za luźne szelki pies wysunie przy pierwszym szarpnięciu.
- Karma, na start dokładnie ta sama, którą pies dostawał u hodowcy lub w schronisku, żeby nie fundować mu biegunki od nagłej zmiany.
- Zabawki i gryzaki różnej twardości, które przejmą rolę tego, co maluch chciałby pogryźć zamiast nich, czyli mebli i twoich butów.
- Transporter lub kojec, przyda się w podróży do weterynarza, a w domu może pełnić funkcję bezpiecznej nory.
Reszta, czyli szampon dla szczeniąt, mata na kuwetę, worki na odchody, dochodzi z czasem. Na początek liczy się to, żeby pies miał gdzie spać, co jeść i czym się zająć. Warto od razu przemyśleć żywienie młodego psa, bo nagła zmiana karmy łatwo kończy się problemami trawiennymi.
Kącik i miejsce do spania
Pies potrzebuje własnego miejsca. Nie przejścia, nie środka salonu, gdzie ciągle ktoś przechodzi, tylko spokojnego kąta z dala od przeciągu i grzejnika. Tam kładziesz posłanie, obok miskę z wodą, i to jest jego baza. Kiedy maluch tam wejdzie i się położy, nie zaczepiaj go, nawet jeśli dzieci bardzo chcą się pobawić. To ma być miejsce, gdzie nikt go nie niepokoi. Pies, który wie, że ma bezpieczny punkt, znacznie szybciej się uspokaja i lepiej znosi cały rozgardiasz przeprowadzki do nowego życia.
Pierwsze dni i pierwsze noce
Rutyna działa na szczeniaka jak kotwica. Karmienie o stałych porach, wyjścia po jedzeniu, po drzemce i po zabawie, spanie w tym samym miejscu. Nauka czystości opiera się na jednej prostej obserwacji: szczeniak załatwia się mniej więcej co dwie, trzy godziny, a maluchy jeszcze częściej. Jeśli wyniesiesz go na dwór dokładnie w tych momentach i pochwalisz od razu po załatwieniu się na zewnątrz, sprawa ruszy w kilka tygodni. Karcenie za kałużę w domu nie uczy niczego poza tym, że lepiej się schować.
Noce bywają trudne. Pierwsza często oznacza skowyt, bo pies jest sam po raz pierwszy w życiu. Pomaga posłanie blisko ciebie, w sypialni, przynajmniej na start, oraz coś, co pachnie znajomo. Z czasem można przesuwać legowisko dalej, jeśli zależy ci na tym, żeby pies spał w innym pomieszczeniu. Naukę zostawania samemu wprowadza się stopniowo, od kilku minut, żeby maluch zrozumiał, że twoje wyjście zawsze kończy się powrotem. Rzucenie go od razu na osiem godzin samotności to najprostsza droga do lęku separacyjnego. Z czasem przyjdzie też pora na naukę podstawowych komend, ale w pierwszych dniach najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa.
Dzieci i inne zwierzęta
Dziecko i szczeniak to piękny obrazek, który wymaga nadzoru. Maluch nie jest pluszakiem, ma zęby i granice, a zmęczony potrafi warknąć. Naucz dzieci, że gdy pies leży w swoim kącie, jest niedostępny, i że nie ciągnie się go za ogon ani uszy. Krótkie, spokojne kontakty pod okiem dorosłego budują zaufanie lepiej niż długie szaleństwa.
Ze starszym psem lub kotem w domu pierwsze spotkanie prowadź na neutralnym gruncie i bez pośpiechu. Nie zostawiaj ich razem bez nadzoru, dopóki nie masz pewności, że tolerują swoją obecność. Rezydent był tu pierwszy, więc jemu należy się dodatkowa uwaga, żeby nie poczuł się zdetronizowany przez nowego lokatora.
Ile czasu potrzebuje szczeniak, żeby się zaaklimatyzować?
Zwykle mówi się o zasadzie trzech: trzy dni na pierwsze ochłonięcie, trzy tygodnie na poznanie rutyny domu, trzy miesiące na pełne poczucie bezpieczeństwa. To orientacja, nie sztywna reguła, bo każdy pies ma swoje tempo.
Kiedy z małym psem można wyjść na pierwszy spacer?
Do zakończenia cyklu szczepień szczeniak jest podatny na choroby zakaźne, dlatego termin pierwszych pełnoprawnych spacerów w miejscach uczęszczanych przez inne psy ustal z weterynarzem. On zna kalendarz szczepień twojego malucha i doradzi, kiedy jest bezpiecznie. Dobrze też wiedzieć, o co zapytać podczas pierwszej wizyty u weterynarza.
Czy szczeniak może spać w kojcu?
Może, jeśli kojec kojarzy mu się dobrze, a nie z karą. Wprowadzany łagodnie, z posłaniem i zabawką w środku, staje się bezpieczną norą. Zamykanie na siłę w kojcu na całą noc od pierwszego dnia częściej szkodzi, niż pomaga.